Witam Was w drugim już wpisie na moim blogu. Przepraszam, że tak długo czekaliście ale z powodu wyjazdów miałam bardzo dużo rzeczy na głowie. Teraz jednak jestem już u babci, więc mogę na spokojnie zająć się blogiem. Bez zbędnego przeciągania chciałabym pokazać Wam mój pierwszy wiersz biały pt. "Czekanie".
Czekam
I czekam
I czekam
I czekam
I czekam
To czekanie mnie zabija
Wykańcza
To czekanie nie pozwala mi normalnie funkcjonować
To czekanie na wyrok
Czekanie na poprawę
Albo spustoszenie
To czekanie odlicza
Dłuży się
Mimo nadziei
Wciąż czekam
I czekam
To czekanie niszczy mnie
To czekanie niszczy moją duszę
Moją psychikę
Moje wnętrze
To czekanie się dłuży
Z dnia na dzień
Coraz bardziej
A ja czekam
I czekam
I czekam
Czekam z nadzieją
Spoglądam w telefon
W nieodebrane połączenia
I nieodczytane sms
Jest ich milion
Niestety żaden
Od Ciebie
A ja czekam
I czekam
Wyglądam zza firanki
Zza drzwi
Zza okna kuchennego
Widzę ludzi
Nie widzę Ciebie
I czekam
I czekam
Mijam tłumy na ulicach
Mijam tłumy w szkole
Mijam tłumny w sklepie
Mijam każdego
Tylko nie Ciebie
I czekam
I czekam
Wołam Cię
Ale ty nie odpowiadasz
Gonię Cię
Ale ty nie dajesz się złapać
Mówię do Ciebie
Ale ty mnie ignorujesz
A ja czekam
I czekam
Ale ty nie odpowiadasz
Gonię Cię
Ale ty nie dajesz się złapać
Mówię do Ciebie
Ale ty mnie ignorujesz
A ja czekam
I czekam
Gdzie jesteś?
Kim jesteś?
Nie każ mi tyle czekać
To czekanie zabija
To czekanie wykańcza
Codziennie płaczę
I krzyczę
I walę głową w ścianę
I tęsknię
I czekam
Czekam aż się odezwiesz
Czekam aż się ujawnisz
Czekam już bardzo długo
Poczekam do śmierci
Poczekam wieczność
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz