sobota, 16 lipca 2016

Pogadamy #1 Czyli jak straciłam przyjaciół

Hej
Wiecie jak to jest stracić osobę którą kochacie? Jak to jest żyć z poczuciem winy, że to właśnie z waszego powodu rozpadła się najwspanialsza rzecz na świecie? Ja wiem. Nie jest to z pewnością miłe uczucie. Czujecie tylko strach przed przyszłością. Boicie się jak taka osoba zareaguje na wasz widok. Modlicie się o wybaczenie. Chodź wiecie, że zawiedliście czyjeś zaufanie i tak macie nadzieję na poprawę sytuacji.
Wczoraj ja straciłam ważną dla mnie osobę, w zasadzie już drugi raz. Za pierwszym razem zachowałam się jak potwór bez serca. Za drugim po prostu z niewinnego żartu, niewinnej wkrętki powstała straszna afera. Straciłam najlepszego przyjaciela, a zarazem osobę dla której oddałabym życie. Straciłam osobę bez której to życie wydaje się kompletnie puste i bezsensu. Osobę którą kochałam, która była dla mnie światłem w ciemnym tunelu, księżycem w ciemną noc, albo słońcem w dzień. Straciłam osobę, która mnie dopełniała. Z którą znaczyłam znacznie więcej niż znaczę obecnie- bez niej. Straciłam powiernika tajemnic. Kogoś kto miał do mnie mnóstwo cierpliwości i uwagi. Kogoś kto mnie kochał jak najlepszą przyjaciółkę. Widział we mnie kogoś więcej niż zwykłą Wiktorię. Kogoś dla kogo byłam nadzwyczaj ważna. Kogoś dla kogo mogłam budzić się co rano z cudowna energią i zasypiać dla niego. Kogoś kto mnie doceniał. Uważał za piękną, mądrą, zabawną i cudowną księżniczkę. Kogoś kto mi ufał i komu ufałam ja. Kogoś kto był jedną z najbliższych mi osób. Kogoś bez kogo nie wyobrażam sobie kolejnego dnia. Kogoś bez kogo nie umiem rozpocząć kolejnego dnia.
"Życie jest cudowne i dobre tylko musisz w to uwierzyć"- to ciągle powtarza mi drugi przyjaciel, ale co mi z tego tak naprawdę jeśli straciłam bliższą mi osobę?
Moi przyjaciele mogą mnie pocieszać. Mogą mówić, że to nie tylko moja wina. Że nie mogłam tego przewidzieć, ale tak naprawdę co mi po ich pocieszaniu? Nie poczuję się lepiej, ponieważ wiem, że on i tak mi nie wybaczy, a nawet jeśli to potrzeba naprawdę masy czasu. Niezliczonych godzin, dni może miesięcy.. Niedługo mam urodziny.. Miało być tak pięknie. Cudowna niespodzianka od niego. Coś czego nigdy nie zapomnę, ale w sumie nie zapomnę, że go wtedy nie było. Nie zapomnę braku jego obecności. Nie zapomnę jak bardzo zniszczyłam coś co naprawialiśmy strasznie długo. Niszczę wszystko. Jak mogłam drugi raz popełnić taki błąd? Miałabym super korepetytora geografii i języków, miałabym osobę która zawsze byłaby przy mnie, ale najważniejsze, że miałabym najlepszego przyjaciela na całe życie, ale w zasadzie mogłam się domyślić, że tak to się skończy.. Ja robię, a później myślę. Myślę kiedy jest już za późno. Podobno przyjaciele wszystko sobie wybaczają.. Podobno się rozumieją.. Podobno są ze sobą w każdej sytuacji- to wszystko jest prawdą, jednak przyjaciele się nie ranią, a ja zraniłam go bardzo. Chciałabym cofnąć czas. Oddałabym wszystko, aby go cofnąć. Nie chciałam wyrządzić mu tak ogromnej krzywdy. Nie miałam pojęcia, że tak to się skończy. Zbyt rzadko myślę. Chciałam być poważna i odpowiedzialna, ale moja wczorajsza akcja z pewnością była przeciwieństwem tych dwóch cech. Tak strasznie żałuję tego co się wydarzyło. Tak strasznie mi wstyd. Jest to niewyobrażalnie trudne do opisania, ale możecie się domyślić co w tej chwili czuję..
Postanowiłam Wam to napisać, aby Was w pewnym sensie ostrzec. Aby uchronić Was od takich błędów. Pamiętajcie zawsze myślcie, a potem róbcie! A jeśli chcecie kogoś "powkręcać" oszczędźcie to sobie. Jest to szczeniackie zachowanie przez które możecie stracić dla Was bardzo ważną osobę. Lepiej nie igrajcie z losem. Kiedy już macie wszystko co sprawia, że jesteście szczęśliwi lepiej nie ryzykujcie utratą tego. Nigdy nie rańcie przyjaciół i nie ulegajcie innym. Nie kłóćcie się, bo życie jest za krótkie, aby żyć w niezgodzie i niepewności. Bądźcie dla siebie mili, kochani. Pomagajcie sobie. Róbcie wszystko żeby zachować ważnych ludzi przy sobie, a nie odsunąć ich tak strasznie daleko. Ja przez swoje zachowanie, nadwrażliwość i wybuchowość straciłam już szóstkę przyjaciół.. Tak około.. Proszę nie popełniajcie moich błędów. MYŚLCIE! Nigdy tego nie pożałujecie i to Wam mogę obiecać.
#Wiktoria

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz